
Już na pierwszej godzinie lekcyjnej zaczęły się przygotowania do wigilii klasowej. Oczywiście chłopcy z naszej klasy musieli grać na tabletach bo "nie" było co robić, ale oczywiście jeżeli mieli odłożyć je to było zaraz i tak ciągle... Jak wszystko było przyszykowane to oni mówili "można już jeść?" Tylko troje chłopców było mądrych, ponieważ pomogli nam i to nawet z uśmiechem na ustach! Później Karolina przeczytała fragment Pisma Świętego, podzieliliśmy się opłatkiem i myślałam, że wszystko będzie dobrze, ale jednak bardzo się myliłam. Chłopaki cały czas wygłupiali się i popisywali przed innymi i znowu grali w jakieś głupie gierki na tabletach. Później Julka skaleczyła Kubę, latała za nim jak opętana, żeby się tylko nic mu nie stało, żeby przeżył. Po prostu przewrażliwiła się. Później zrobiło się chaotycznie, dwie dziewczyny nabałaganiły w całej klasie robią papierowy łańcuch! Nie chciały tego sprzątnąć, bo po co, na szczęście później wszystko ogarnęliśmy.
Oto nasza przepiękna, ostatnia Wigilia klasowa w tej szkole. Kaja miała naprawdę wielkie szczęście że jej na tym nie było.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz