Może zacznę od samego, samiutkiego początku...
Więc dziś rano wstałam sobie później niż zwykle, ponieważ moje dzisiejsze lekcje zaczynały się o 8:30, więc zapewniłam sobie dodatkowe i upragnione pół godzinki snu. Nie zdziwi Was pewnie to, że nawet po dodatkowej ilości odpoczynku nie chciało mi się wstać i pędzić do szkoły, no, ale cóż. Dałam radę, pokonałam samą siebie i udało mi się dotrzeć do szkoły, a w dodatku nie spóźnić się. A nawet gdybym się nie wyrobiła, to moją pierwszą lekcją było wychowanie fizyczne, którego i tak nie mieliśmy z powodu tego, że większość osób, po chorobie wolała zrezygnować z ćwiczeń.
Później tylko historia, polski, technika, matematyka etc. no i jeszcze zajęcia teatralne, na które uczęszczam, już od pierwszej klasy.
Na dodatkowym kółku z powodu małej ilości osób, podzieleni na grupy rysowaliśmy komiks! Muszę przyznać, że zabawy było co niemiara, nie obyło się bez ubrudzenia się farbami, kilku błędów plastycznych, ale w końcu liczył się dobry humor! Pod koniec wszyscy byli zadowoleni z efektów dwugodzinnej pracy, a gdy okazało się, że pozostało nam jeszcze chwile czasu, opowiadaliśmy co znajduje się na naszej pracy. Nie zaszkodzi przybliżyć Wam, jak mniej więcej wszystko wyglądało, a zapomniałam, że miała być to historia o Jacku Placku.
Pewnego razu Jacek Placek postanowił wybrać się na spacer.
Udał się do frytkowej krainy, gdzie trawa przeobraziła się w watę cukrową,
korony drzew stworzone były z liści sałaty, a ich pnie z frytek pokrytych ketchupem.
Kiedy podążał i przy każdej nadarzającej się okazji,
przystawał na moment, usłyszał kobiecy krzyk.
Szybko podbiegł do miejsca, z którego dobywał się głos i okazało się, że
pani Plackowa wzywała o pomoc, ponieważ tonęła w jeziorze.
Jacek nie zastanawiał się, ani przez chwilę i wielkim susem
wskoczył do wody, po to, by ocalić kobietę.
Pani Plackowa w ramach podziękowania zaprosiła Jacka Placka,
do jej domu, na herbatę.
THE END!
Po powrocie do domu zjadłam obiad, zaczęłam odrabiać lekcję i postanowiłam, że po dość krótkiej, jak dla mnie przerwie wreszcie coś narysuję. Sądzę, że nie będziecie zbyt zdziwieni jeśli powiem Wam, że jest to Len Kagamine - po nieudanej próbie rysowania Zgredka, postanowiłam, że wolę trzymać się anime i mangi, przy której czuję, że te szkice, rysunki jako tako wychodzą.
Uważam, że mógł wyjść dużo lepiej, ale robiłam go bardzo szybko, a więc nie mam się czego spodziewać. Poza tym zawsze może być tylko lepiej! Jednakże uważam, że jest na tyle dobry, że zasłużył na upublicznienie przed Wami. Tadam!


niezle rysujesz !
OdpowiedzUsuńDzięki.. <3
Usuń