♥ Nasze Portale Społecznościowe ♥

wtorek, 2 lutego 2016

The fu­ture star­ts to­day, not to­mor­row!

Hejka! Tutaj Karolina z nowym postem... Muszę przyznać, że Wasze komentarze pod moim ostatnim, "długim" postem bardzo mnie zszokowały! Pierwszy raz spotkałam się z negatywnym odbiorem moich notek, a tym bardziej nie treści, zaś samej długości postu! Uważam, że 500 słów to wcale nie tak mało, ale jeśli tak bardzo chcecie poczytać troszeczkę dłużej to specjalnie dla Was namęczę się troszeczkę bardziej, odpuszczę sobie oglądanie "Przepisu na Życie" i przygotuję coś naprawdę długiego!

Może zacznę od samego, samiutkiego początku...
Więc dziś rano wstałam sobie później niż zwykle, ponieważ moje dzisiejsze lekcje zaczynały się o 8:30, więc zapewniłam sobie dodatkowe i upragnione pół godzinki snu. Nie zdziwi Was pewnie to, że nawet po dodatkowej ilości odpoczynku nie chciało mi się wstać i pędzić do szkoły, no, ale cóż. Dałam radę, pokonałam samą siebie i udało mi się dotrzeć do szkoły, a w dodatku nie spóźnić się. A nawet gdybym się nie wyrobiła, to moją pierwszą lekcją było wychowanie fizyczne, którego i tak nie mieliśmy z powodu tego, że większość osób, po chorobie wolała zrezygnować z ćwiczeń.
Później tylko historia, polski, technika, matematyka etc. no i jeszcze zajęcia teatralne, na które uczęszczam, już od pierwszej klasy.
Na dodatkowym kółku z powodu małej ilości osób, podzieleni na grupy rysowaliśmy komiks! Muszę przyznać, że zabawy było co niemiara, nie obyło się bez ubrudzenia się farbami, kilku błędów plastycznych, ale w końcu liczył się dobry humor! Pod koniec wszyscy byli zadowoleni z efektów dwugodzinnej pracy, a gdy okazało się, że pozostało nam jeszcze chwile czasu, opowiadaliśmy co znajduje się na naszej pracy. Nie zaszkodzi przybliżyć Wam, jak mniej więcej wszystko wyglądało, a zapomniałam, że miała być to historia o Jacku Placku.
  
Pewnego razu Jacek Placek postanowił wybrać się na spacer.
Udał się do frytkowej krainy, gdzie trawa przeobraziła się w watę cukrową, 
korony drzew stworzone były z liści sałaty, a ich pnie z frytek pokrytych ketchupem. 
Kiedy podążał i przy każdej nadarzającej się okazji, 
przystawał na moment, usłyszał kobiecy krzyk.
Szybko podbiegł do miejsca, z którego dobywał się głos i okazało się, że
pani Plackowa wzywała o pomoc, ponieważ tonęła w jeziorze. 
Jacek nie zastanawiał się, ani przez chwilę i wielkim susem
wskoczył do wody, po to, by ocalić kobietę. 
Pani Plackowa w ramach podziękowania zaprosiła Jacka Placka,
do jej domu, na herbatę. 
THE END!


Po powrocie do domu zjadłam obiad, zaczęłam odrabiać lekcję i postanowiłam, że po dość krótkiej, jak dla mnie przerwie wreszcie coś narysuję. Sądzę, że nie będziecie zbyt zdziwieni jeśli powiem Wam, że jest to Len Kagamine - po nieudanej próbie rysowania Zgredka, postanowiłam, że wolę trzymać się anime i mangi, przy której czuję, że te szkice, rysunki jako tako wychodzą.
Uważam, że mógł wyjść dużo lepiej, ale robiłam go bardzo szybko, a więc nie mam się czego spodziewać. Poza tym zawsze może być tylko lepiej! Jednakże uważam, że jest na tyle dobry, że zasłużył na upublicznienie przed Wami. Tadam!




Niestety po wspaniałym zajęciu jakim jest rysowanie musiałam poświęcić się mniej genialniej nauce i mimo tego, że jest jeszcze przed 18, to ja jestem ogromnie zdziwiona tym, że umiem prawie wszystko! Muszę tylko dokończyć kilka zadań z języka angielskiego i doszlifować naukę słówek, ale ogólnie jestem - nie chwaląc się - bardzo dobrze przygotowana na jutrzejszy dzień! Przynajmniej będę mogła poświęcić się mojej kolejnej ogromnej pasji jaką jest czytanie i fotografowanie - instagram nie uzupełni się sam, muszę mu chociaż minimalnie pomóc. Zauważyłam jednak, że nauka trochę mnie wymęczyła i teraz czuję, że nawet pisanie posta nie przychodzi tak łatwo! Ale obiecałam Wam więc zdołam dopisać jeszcze kolejne słowa..  Byłam pewna, że przede mną wolne popołudnie i wieczór, a dokładnie przed sekundką dowiedziałam się, że mojej mamie zachciało się robić faworki, a pewnie przyczyniła się do tego siostra, która nalegała na ich zrobienie. Więc teraz moja przyszłość znajduje się w kuchni, przy boku mamy i produktów potrzebnych na przygotowanie tych pyszności, które uwielbiam!   


2 komentarze: