Hejka, tutaj Karolina z kolejną recenzją. Niedługo możecie się spodziewać kolejnej recenzji, ale czego - tym razem książek, których ostatnio przeczytałem bardzo dużo.
Dzisiaj zdecydowałam się opowiedzieć Wam pokrótce nie o czym jest ta książka "Wichrowe Wzgórza", ale czym mnie urzekła!
Jeśli miałabym określić książkę jednym zdaniem to uważam, że na pewno byłoby to "opowieść o niespotykanej miłości, pełna tajemnicy - osnuta jedwabną chustą romantyczności" . Uważam, że w pełni zasługuje na podziw, żałuję jednak, ze jest to jedyna powieść tak wybitnej autorki jaką jest Brontë. Ocenienie książki, która należy w 100% do pozycji klasycznych jest dla mnie niemałym osiągnięciem, ponieważ jest to pierwsza książka takiego typu, którą przeczytałam podczas całego mojego życia. Nie wiem czy pamiętacie jeszcze recenzję Sagi Zmierzch... Teraz dodałabym do niej parę słów, dopóty dopóki nie skończyłam czytać tej (obowiązkowej klasycznej) lektury jaką są właśnie "Wichrowe Wzgórza" to nie rozumiałam, czemu Isabella porównuje siebie i swojego ukochanego Edwarda, do Katarzyny i Heatcliffa, mimo tego, że teraz zrozumiałam to w minimalnej części, najzwyczajniej nie potrafię Wam tego wytłumaczyć. Sama wstydzę się przed sobą, że obawiałam się przeczytać tej powieści, może dlatego, że uważałam, że w wieku 12 lat to nie będzie historia, która mnie wciągnie i nie będzie chciała mnie wypuścić, jednak tak właśnie się stało! Najzabawniejsze w tym wszystkim było to, że pierwszą połowę książki przeczytałam tak szybko, że było to dla mnie ogromnym szokiem, zaś z drugą zwlekałam.. Chciałam zakończyć lekturę i dowiedzieć się, jak wszystko się potoczy, ale jednak nie chciałam jej opuścić, a delektować się nią przez dłuższy czas.
Niestety czas mnie goni, więc to na tyle. :) Szczerze polecam tą wspaniałą książkę!
Jeśli miałabym określić książkę jednym zdaniem to uważam, że na pewno byłoby to "opowieść o niespotykanej miłości, pełna tajemnicy - osnuta jedwabną chustą romantyczności" . Uważam, że w pełni zasługuje na podziw, żałuję jednak, ze jest to jedyna powieść tak wybitnej autorki jaką jest Brontë. Ocenienie książki, która należy w 100% do pozycji klasycznych jest dla mnie niemałym osiągnięciem, ponieważ jest to pierwsza książka takiego typu, którą przeczytałam podczas całego mojego życia. Nie wiem czy pamiętacie jeszcze recenzję Sagi Zmierzch... Teraz dodałabym do niej parę słów, dopóty dopóki nie skończyłam czytać tej (obowiązkowej klasycznej) lektury jaką są właśnie "Wichrowe Wzgórza" to nie rozumiałam, czemu Isabella porównuje siebie i swojego ukochanego Edwarda, do Katarzyny i Heatcliffa, mimo tego, że teraz zrozumiałam to w minimalnej części, najzwyczajniej nie potrafię Wam tego wytłumaczyć. Sama wstydzę się przed sobą, że obawiałam się przeczytać tej powieści, może dlatego, że uważałam, że w wieku 12 lat to nie będzie historia, która mnie wciągnie i nie będzie chciała mnie wypuścić, jednak tak właśnie się stało! Najzabawniejsze w tym wszystkim było to, że pierwszą połowę książki przeczytałam tak szybko, że było to dla mnie ogromnym szokiem, zaś z drugą zwlekałam.. Chciałam zakończyć lekturę i dowiedzieć się, jak wszystko się potoczy, ale jednak nie chciałam jej opuścić, a delektować się nią przez dłuższy czas.
Niestety czas mnie goni, więc to na tyle. :) Szczerze polecam tą wspaniałą książkę!
nienawidzę literatury klasycznej! ;c
OdpowiedzUsuńJa kiedyś za nią nie przepadałam.. Hmm - nie przepadałam to za dużo powiedziane, po prostu nie miałam z nią styczności. :)
UsuńKocham tą powieść, ale jeszcze bardziej kocham powieści Austen E>
OdpowiedzUsuńOch! Ja kocham "Dumę i Uprzedzenie" oraz "Rozważną i Romantyczną" - genialne powieści! ♥
Usuń