Myślałam, że będę się bała bardziej, ale przeżyłam, już ostatnie Jasełka w mojej szkole, na których nie obyło się bez moich rzewnych łez - wiedziałam, że będę płakała, ale nie sądziłam, że ja i pani Marzena, która jest najwspanialszą bibliotekarką jaką znam wzruszy się razem ze mną... Będę za nią bardzo tęskniła. Oczywiście nie tylko za nią, bo za innymi nauczycielami też, ale za nią chyba najbardziej. Jest ona taką wyrozumiałą osobą, która świetnie przygotowywała mnie na konkursy czytelnicze, na które uwielbiam jeździć. Jak tak teraz myślę będę bardzo tęsknić za moją katechetką -panią Eweliną, która uczyła również plastyki i muzyki oraz była jedną z opiekunek koła teatralnego, do którego uczestniczę, już od wielu lat. A właściwie od początków chodzenia do mojej szkoły podstawowej. Z nią jeździłam na konkursy z Wiedzy Pożarniczej. No, ale nie będę zanudzać was moimi smutnymi momentami z życia. :D
W piątek udało mi się wykonać stroiki dla rodziny w tym dla obydwu babć, jeden cioci, drugiej cioci i tak dalej, i tak dalej. Trochę się z tym namęczyłam, ale najgorsze było domywanie moich złotych od sprayu rąk oraz uprzątniecie całej kuchni, w której z pomocą mamy i babci te ozdoby robiłam.
Na szczęście jestem bardzo zadowolona z efektów mojej żmudnej pracy. Tutaj macie kilka zdjęć moich własnoręcznie wykonanych ozdóbek! ♥
Mam nadzieję, że nadają się do pokazania.
Mam jeszcze mnóstwo zdjęć, ale niestety nie zdążyłam zrobić fotografii 3 stroikom, które wczoraj zawiozłam do babci i dwóch cioć. :(
Miłej niedzieli! :*
P.S. Mała porada na przyszłość.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz