Hej tu Nika. Dziś znowu mam dla was krótki post, no ale cóż... musicie to przeżyć.
Ten post będzie o dzieciństwie - jakie było, co wtedy mieliśmy, co teraz jest, czego nie masz na pewno nie masz bo się tego wstydzisz. Jak koraliki przy rowerze które mnie akurat wkurzały strasznie. Ja sama nie miałam tych koralików. Albo gumki do włosów z jakimiś misiami i koralikami.
Dla niektórych to była najwspanialsza rzecz na świecie, a moim zdaniem to było okropne. Co niby jest fajnego w tym, że przy rowerku grzechoczą ci jakieś kolorowe kuleczki, które w dodatku hałasują, a nie sprawiają przyjemność. A wracając do frotek, moje włosy zawsze wplątywały się w koraliki, misie się odrywały, a ja później byłam smutna. Bo zgubił się misio, bo mama musi pociągnąć za włosy, żeby je wyplątać z tych misiów, kwiatków czy czego tam było.
Chociaż uważam, że moje dzieciństwo było lepsze niż to jakie mają dzieci teraz. Ja w w wieku 4 lat nie miałam telefonu, komputera, a do wymyślenia super zabawy wystarczyli przyjaciele i trochę wyobraźni.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz