Ale czy mam was wciąż zanudzać, podczas mojego wspaniałego leniwego i co najważniejsze wolnego od szkoły poniedziałku! Jakże stęskniłam się za tym, ze nie muszę wstać po weekendzie o godzinie 7:00 rano i prędko szykować się, by zdążyć na pierwszą lekcją, którą jest historia. Miłe powitanie tygodnia, nieprawdaż? Zamiast tego mogę poddać się w pełni odpoczynkowi, z herbatą lub kakaem i książką. Nareszcie skończyłam sagę "Zmierzch", więc obecnie czytam "Startera:, pióra Lisy Price. Wierzcie, czy nie, ale to serio genialna powieść! Mogę tylko dziękować Kindze, za to, że dobrodusznie mi ją kupiłam razem z moją drugą książką, którą ostatnio zapragnęłam - "I wciąż ją kocham". No cóż czasami trzeba oderwać się od fantasy i mało-dziewczęcych książek, by z uśmiechem lub też bez niego czytać książkę pełną emocji, nie tylko tych dobrych, ale głównie tych złych. Poza tym kiedy w końcu dochodzi do tego kulminacyjnego punktu całej powieści jest takie wielkie wow, to jest genialne! Jednak najgorszym uczuciem podczas czytania, jest to, że zarówno chcemy, jak i nie chcemy kończyć lektury.
Książkoholicy łączmy się!
Eh, czasami mam wrażenie, że pisząc takie długie notki przynudzam Was, ale mam nadzieję, że to tylko moja wyobraźnia potrzebuje uwagi i chcę, już zwrócić, wmawiając mim różne takie.
Pisząc dla was posty zauważam, jaką sprawia mi to przyjemność! No bo, co może być lepszego od tego, że jednak pomimo tych czasami licznych, czasami nielicznych chwil, w których po prostu zadziwiacie nie tylko mnie, ale również Kaję i Weronikę, tymi komentarzami, wyświetleniami, pytaniami. No cóż mogę powiedzieć, jest to nie do opisania!
Takie coś trzeba poczuć, bo najpierw jest takie małe ziarenko szczęścia, ale ono później rośnie i rośnie, aż koniec końców jesteśmy wypełnieni radością od czubków palców po same uszy! A nie mówiłam, że moja rozbujała wyobraźnia jednak trochę wariuję, a nie mówiła! Może zrobię coś ze "Zniszcz ten dziennik" lub "To nie książka" to zawsze przygasza trochę wyobraźnię, ponieważ musi ją pierw nieźle wymęczyć, aby zaczęła pracować na najwyższych obrotach, a potem, gdy zadanie skończone, można odetchnąć z ulgą!
Wiecie co, na dzisiaj chyba, już kończę. :( Jestem mega zmęczona, ale wpadłam na kilka genialnych pomysłów, więc od nowego roku, nie uwierzycie w moją wyobraźnię! Kilka podsunęłam dziewczynom, ale te najważniejsze i najbardziej zaskakujące zostawiłam sobie samej.. Do zobaczenia! :*
Wiecie co, na dzisiaj chyba, już kończę. :( Jestem mega zmęczona, ale wpadłam na kilka genialnych pomysłów, więc od nowego roku, nie uwierzycie w moją wyobraźnię! Kilka podsunęłam dziewczynom, ale te najważniejsze i najbardziej zaskakujące zostawiłam sobie samej.. Do zobaczenia! :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz