♥ Nasze Portale Społecznościowe ♥

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Dzień, jak co dzień.

Hej, tutaj znowu Karolina! Mimo tego, że ostatnio byłam bardzo, ale to naprawdę bardzo zadowolona z mojego posta, z tego, że w końcu coś napisałam mojej przerwie, to dziś powrócił smutek. Hm? Czemu znowu - ostatnio na blogu wyświetlenia maleją w oczach, na naszego aska nie zagląda, już nikt, a o Facebooku nawet nie będę nic wspominać, bo to jeden wielki koszmar! Na szczęście troszkę zaczęło się dziać wczoraj, pojawiło się parę komentarzy, a właściwie około sześciu. Niestety czasów naszej wspaniałej świetności nie przywrócimy. Sami powiedzcie, czy 30/40 wyświetleń dziennie to powód do dumy, tym bardziej po tym, jak oglądalność wzrastała nawet do 110/115  wyświetleń dziennie. No, ale cóż... Mam nadzieję, że nie są to jakieś moje widzimisię po tym, jak przyzwyczaiłam się do tego i owego.

Ale czy mam was wciąż zanudzać, podczas mojego wspaniałego leniwego i co najważniejsze wolnego od szkoły poniedziałku! Jakże stęskniłam się za tym, ze nie muszę wstać po weekendzie o godzinie 7:00 rano i prędko szykować się, by zdążyć na pierwszą lekcją, którą jest historia. Miłe powitanie tygodnia, nieprawdaż? Zamiast tego mogę poddać się w pełni odpoczynkowi, z herbatą lub kakaem i książką. Nareszcie skończyłam sagę "Zmierzch", więc obecnie czytam "Startera:, pióra Lisy Price. Wierzcie, czy nie, ale to serio genialna powieść! Mogę tylko dziękować Kindze, za to, że dobrodusznie mi ją kupiłam razem z moją drugą książką, którą ostatnio zapragnęłam - "I wciąż ją kocham". No cóż czasami trzeba oderwać się od fantasy i mało-dziewczęcych książek, by z uśmiechem lub też bez niego czytać książkę pełną emocji, nie tylko tych dobrych, ale głównie tych złych. Poza tym kiedy w końcu dochodzi do tego kulminacyjnego punktu całej powieści jest takie wielkie wow, to jest genialne! Jednak najgorszym uczuciem podczas czytania, jest to, że zarówno chcemy, jak i nie chcemy kończyć lektury. 
Książkoholicy łączmy się!
Eh, czasami mam wrażenie, że pisząc takie długie notki przynudzam Was, ale mam nadzieję, że to tylko moja wyobraźnia potrzebuje uwagi i chcę, już zwrócić, wmawiając mim różne takie. 

Pisząc dla was posty zauważam, jaką sprawia mi to przyjemność! No bo, co może być lepszego od tego, że jednak pomimo tych czasami licznych, czasami nielicznych chwil, w których po prostu zadziwiacie nie tylko mnie, ale również Kaję i Weronikę, tymi komentarzami, wyświetleniami, pytaniami. No cóż mogę powiedzieć, jest to nie do opisania! 
Takie coś trzeba poczuć, bo najpierw jest takie małe ziarenko szczęścia, ale ono później rośnie i rośnie, aż koniec końców jesteśmy wypełnieni radością od czubków palców po same uszy! A nie mówiłam, że moja rozbujała wyobraźnia jednak trochę wariuję, a nie mówiła! Może zrobię coś ze "Zniszcz ten dziennik" lub "To nie książka" to zawsze przygasza trochę wyobraźnię, ponieważ musi ją pierw nieźle wymęczyć, aby zaczęła pracować na najwyższych obrotach, a potem, gdy zadanie skończone, można odetchnąć z ulgą!

Wiecie co, na dzisiaj chyba, już kończę. :( Jestem mega zmęczona, ale wpadłam na kilka genialnych pomysłów, więc od nowego roku, nie uwierzycie w moją wyobraźnię! Kilka podsunęłam dziewczynom, ale te najważniejsze i najbardziej zaskakujące zostawiłam sobie samej.. Do zobaczenia! :* 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz