Jednak nawet bajki nie pobiją jednego, a mianowicie piaskownicy!
Piaskownica + lato = dzień cały na dworze.
Nawet nie obchodziło nas wtedy jedzenie ani picie - w końcu miało się inne sprawy na głowie niż zwykły posiłek! Najważniejsze to było by był piasek i bardzo duzo wody, bez tych rzeczy nie było zabawy. W piaskownicy robiło się herbatkę, kotlety, ziemniaki, babeczki, ciasta, cukierki, obiady, śniadania, kolacje, desery czy też... frytki!
No i teraz rzecz, którą kochałam, kocham i kochać będę. Mowa tu oczywiście o trzepaku! Na nim robiło się fikołki do przodu do tyłu, nietoperze, kręciołki(?) i przeróżne takie rzeczy, które przyprawiały dorosłych o zawroty głowy, szybsze bicie serca i strach o dzieci! Grało się codziennie w piłkę, gumę, badmintona, klasy itp. Codziennie się odkrywało coś nowego co można wykonać na trzepaku. No ale tak ja tu piszę tylko co się robiło w lato, wiosnę i jesienią. Myślicie że w zimę to nie mieliśmy żadnych pomysłów?!
Zima to było coś! Kiedy było strasznie dużo śniegu i był mróz to całe podwórka były pokryte lodem! To dopiero była zabawa!Całe dnie się ślizgało po lodzie. Budowało się igloo ale i tak nigdy nie wychodziło bo nie można było wejść do środka, no ale była chociaż zabawa! A to właśnie zabawa jest w tym wszystkim najważniejsza no i oczywiście radość z niej. Robiło się ogromne kuligi! Paliło się ognisko jak już było ciemno.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz