skończą się. Naprawdę staram się Was zaspokajać, ale nie jestem maszyną, ostatnio miałam dwie szkoły do ogarnięcia (realną i magiczną → ihogwart.pl), jeszcze jakiekolwiek zajęcia domowe, spotkania z przyjaciółmi i z rodziną, Jednym, prostym słowem, a właściwie trzema, ale mniejsza o większość - nie było łatwo, ale teraz są ferie, jest wolne, a z powodu naszych spotkań we trójkę posty będą się pojawiały nie tylko raz na dzień. Postaramy się o to w pełni naszych sił, a Wy nie zapomnijcie skomentować efektów naszej pracy, czy uważacie, że są godne podziwu, czy sądzicie może, że mogłybyśmy postarać się jeszcze bardziej!
No, ale chyba przyszła pora na mój zwykły post, a nie jakąś super długą informację parafialną. Nie wierzę, że dzisiaj wstałam o godzinie 9 rano, no normalnie załamka. A to wszystko przez Kaję i Nikę, które pisały na messengerze do mnie, więc tym samym mój kochany telefon mnie obudził! Ale przecież nie będę zanudzać Was moją karygodną pobudką. Wstałam, piszę i powinnam być zadowolona. Dobra, ale przejdźmy do czegoś ciekawszego!
Wczoraj byłam sobie w mieście na zakupach, więc nie byłabym sobą gdybym nie wstawiła zdjęć, ale zdjęcia będą niżej, a historia, która przydarzyła mi się pierwszy raz pojawi się jutro! Mam nadzieję, że będziecie wyczekiwać, ale mogę mieć tylko nadzieję. Albo dobra będę zwlekała ze zdjęciami i zapomnę ich dodać, coby mnie szczególnie nie zdziwiło, ale nie chcę Was zawieść.
Jeśli chodzi o moje zdjęcia, wykonane własnoręcznie przeze mnie wczoraj i dziś to właśnie nadbiegł ich koniec. Tylko ich.. Post popiszę jeszcze troszeczkę, bo mam dzisiaj taką wenę, która dziwnie przeplata się z tym, że nie mogę się wysłowić pisząc. Bardzo dziwne uczucie, którego doświadczam pierwszy raz w życiu, teraz chętnie powiedziałabym, a nie mówiłam, ale powiedzieć nie mogę bo nie jestem vlogerką, a blogerką, więc piszę, a nie kręcę filmiki.
O! Mam pomysł. Dzisiaj jadę wraz z Kają na noc do naszej kochanej przyjaciółki Niki na noc, więc nasza radość jest nie opisana. Głównie dlatego, że spędzimy wiele czasu razem! Niestety do godziny 15, o której będę wyjeżdżać do Niki jest niby dużo czasu, ale ja jestem nie wykąpana, nie spakowana i w ogóle nie jestem gotowa. Jednakże w ramach tego zdążyłam zjeść śniadanie, posprzątać w moim pokoju, bo nabrałam chęci do ogarnięcia i to całkiem dokładnego, a w dodatku teraz piszę posta. Czuję, że to w jakiś sposób wyrównuje się, ale nie jestem tego tak w pełni pewna. Może jednak, przejdę do tego, że o 15 jadę sobie do Niki, już nie mogę się doczekać. Kaja będzie nocować pierwszy raz razem z nami, więc ma się czego bać, mam nadzieję, że to przeczytasz Kaju! <3 Spodziewam się, że porobimy wiele rzeczy, ale jeżeli chcecie być stale z nami, patrzeć co robimy to zaglądajcie na Instagrama, Facebooka i Twittera, a na pewno nie będziecie zawiedzeni.
Wiem, że Twittera i Instagrama nie ma każdy, ale raczek Facebook XXI wieku to całkowita normalność, więc to właśnie tam spędzimy dość wiele czasu! Na pewno pojawi się również post na blogu, może nawet dzisiaj z naszego dnia i nocowanka!
Wytrwałą Karolinkę bolą paluszki od pisania, ale będzie silna i napisze te 1000 słów, czyli 2 razy więcej niż jest dotychczas!
Weronika troszeczkę zaintrygowała mnie tym, że ma jakiś nowy sposób na naszą jakże znaną Komnatę Tajemnic... Jestem bardzo ciekawa, co wymyśliła, ale nie da się z niej tego w żaden sposób wyciągnąć, sądzę, że pomogłyby łaskotki, ale niestety piszemy, a nie jesteśmy koło siebie, więc nie mam żadnego sposobu, aby "przycisnąć ją do ściany" i żeby powiedziała mi co to jest. Z reguły jestem niecierpliwą osobą, a w dodatku bardzo lubię odkrywać nowe rzeczy, a to połączenie jest bardzo wybuchowe! Nie wiem, nawet czy wybuchowe to nie jest za mało powiedziane, ale nie będę się nad tym zbytnio zastanawiać, ponieważ są na pewno ciekawsze tematy!
No tak, rozgarnięta Karolina zacznie z zupełnie innej beczki. Jak ja się cieszę, że jest wolne! Wolność, nie ma lekcji, nie ma prac domowych, nie muszę się uczyć. Teraz mogę spotykać się ze znajomymi, albo leniuchować z kakałkiem, herbatką lub gorącą czekoladą i książką otulona kocykiem przy blasku świec (no i lampy, ale wolę zachować pozorny nastrój xD). Tak to jest bardzo przyjemny sposób na spędzenie czasu, ale to, że od czasu do czasu odpoczywam nie znaczy wcale, że w zimę, nie wychodzę z domu, tylko zabarykaduję się czy coś w tym stylu. O nie! Chwila odetchnienia jest dobra dla każdego, ale nadal wychodzę na dwór, bawię się z moim pieskiem Toffikiem, albo z kotkami - Filemonem, Tośką i Balbą. Więc nie martwcie się wszystko ze mną dobrze, wychodzę na świeże powietrze.. :D Nie musicie się martwić o mnie, ale ja się pomartwię o Was. W zimę, a tym bardziej taką, jak ta, wychodźcie na dwór, bo każdy łyk świeżego powietrza, to po prostu ulga dla naszego organizmu. Ja mieszkam na wsi, zresztą tak, jak Nika i Kaiko, więc nasze powietrze jest najzwyczajniej czystsze, niż takie warszawskie, a my zamierzamy korzystać z tego przywileju, jak najwięcej, A Wy róbcie to samo! :)
Ach, ja i te moje bardzo mądre morały! Jeszcze powinnam napisać o tym, że musicie ubierać się odpowiednio do pogody i w ogóle i w szczególe inne takie bardzo przydatne informacje. Ale od tego się, już powstrzymam, aby nie zanudzić Was, już w zupełności. *myśli czy jest, już tysiąc słów - marzy o tym!*.
Jestem bardzo, ale to bardzo ciekawa - a nie mówiłam, że jestem ciekawska - czy zdążę wyszykować się do Niki na umówioną godzinę. No wiecie, to nie ma być żaden tekst, który ma żegnać, ponieważ chciałabym jeszcze popisać, ale naprawdę mi się śpieszy.
P.S. Zdjęcia dodam jednak później, bo kabel USB jest w pokoju siostry.
Aaa! 1000 słów!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz