Hej, tutaj znowu Karolina. Dziś przygotowałam kolejną recenzję, tym razem filmu.
Do jego obejrzenia skusiła mnie książka, którą pożyczyłam od Niki - "Papierowe Miasta" Johna Greena, która zachwyciła mnie. Pewnego nudnego wieczoru postanowiłam obejrzeć ekranizację, głównie po to, aby zobaczyć czy film jest równie dobry co książka. Moje przypuszczenia były prawdziwe - film był naprawdę genialny! Nie jestem pewna, które zakończenie podobało mi się bardziej, czy książkowe, czy filmowe. Ale pomijając ten fakt doszłam do wniosku, że warto było znaleźć półtorej godziny, żeby obejrzeć to cudo!
Cara Delevinge genialnie odnalazła się w tej roli - jako Margo Roth Spiegelman zadziwiała swoją naturalnością roli. Wszystkie wydarzenia były wręcz nieprawdopodobne, ale zachwycały.
Film i książka po brzegi wypełnione były emocjami nie tylko głównych bohaterów, ale również tych drugoplanowych. Dziś nie mam siły na recenzję taką jakie były ostatnio, ale też ciężko byłoby mi napisać gdybym była w pełni sił. Zbyt wiele do opowiedzenia, przestawienia.
Szczerze mogę polecić zarówno książkę, jak i film! ♥
Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam
OdpowiedzUsuń