Ta historia przydarzyła się nie mnie, ale przyjaciółce mojej chrzestnej.
Więc do puenty.
Kiedyś gdy wróciła z uczelni postanowiła zrobić obiad. Na początku wszystko było spoko, praca paliła jej się w rękach,
ale w końcu nadeszła chwila grozy - nie wiedziała jak ugnieść ziemniaki, więc gorące, świeżo ugotowane zaczęła ugniatać rękoma.
Kiedy w końcu jej mama wróciła do domu, od razu zapytała:
- Mamo, jak ty te ziemniaki ugniatasz codziennie że sobie rąk nie poparzysz.
A jej mama na to zdziwiona, wręcz zszokowana powiedziała tylko:
- Alusia!
Ciężko mi ją opisać, ponieważ jak opowiada się ją na żywo to jest całkiem inne, ale jak to pisałam pękałam ze śmiechu.
To jedna z wielu takich historii wziętych z życia.
Ha ha ha, chyba wiem o kim ta historia opowiada ;-)
OdpowiedzUsuń